Franciszek – Historia – Biblia

Franciszek – Historia – Biblia

Niedawno obejrzałem pewien luterański [ponoć] filmik na YouTubie. Animowana podobizna papieża Franciszka mówi tam: „Hej, witajcie w programie hippi papież, czyli w show gdzie mówię pewne rzeczy, a cały świat wpada w zmieszanie tym co powiedziałem. (…) zadajecie mi ciężkie pytania, ja odpowiadam tak, że brzmi to jakbym wywracał do góry nogami doktrynę katolicką, a potem wkracza mój producent Jeff ratując sytuację”. Wiele już pisałem wyjaśniając różne wypowiedzi papieża, objaśniając, tłumacząc…

Ktoś mógłby powiedzieć, że „przecież wszystko jest jasne. Nie potrzebuję żadnych tłumaczeń, przecież doskonale rozumiem co papież powiedział.” Niestety kwestia rozumienia wypowiedzi nie jest taka łatwa i prosta jakby to mogło się wydawać. Z tym problemem spotykamy się już od wieków w Kościele. Ten problem istnieje od kiedy nauczyliśmy się mówić. Dlaczego?

Myślę o kilku prostych przykładach dlaczego jesteśmy niejako skazani na tłumaczenie nam wypowiedzi innych

Język wypowiedzi

Niegdyś w Kościele powstał duży rozłam pomiędzy wschodem a zachodem Kościoła ze względu na różnice w tłumaczeniu Wyznania Wiary. Wszystko rozchodziło się o Ducha Świętego. Kościół Wschodni bardzo podkreślał, że patrząc na Trójcę Świętą, musimy uznać, że jej przedwiecznym źródłem jest Bóg Ojciec. To On zatem ma decydujący wpływ na pochodzenie zarówno Syna (poprzez zrodzenie) jak i na Ducha. Kiedy mówił o Duchu Świętym używał odpowiedniego, greckiego terminu ἐκπορευόμενον. Tekst przetłumaczono na łacinę. Potem na zachodzie Kościoła, aby podkreślić Bóstwo Jezusa dodano w Wyznaniu Wiary, że Duch „z Ojca i Syna pochodzi”. No i mleko się rozlało. Wydawało się bowiem, że Kościół Zachodni podważa, że to Ojciec gra główne skrzypce w Trójcy Świętej, rodząc Syna, oraz tchnąc Ducha. Kilka wieków zabrało nam dojście do wniosku, że w sumie każdy Kościół ma rację i że, ani Zachód nie chce broń Boże podważać wagi Ojca w Trójcy, ale podkreślać jedynie relację Ojca i Syna. Oficjalnie więc tekst grecki, mówiąc o pochodzeniu Ducha, nie używa stwierdzenia „i z Syna”, gdyż ma to właśnie wyrażać ów tajemniczo brzmiący termin grecki. [porównanie tłumaczeń znajduje się nawet. w Wikipedii]

Trójca Święta

Kontekst

W Biblii mamy bardzo równie ciekawy przykład. Mateusz w 19 rozdziale 9 wersecie mówi nam: A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo. – Więc jak? Pan Jezus nie pozwala na rozwód, chyba, że z powodu zdrady? Nic z tych rzeczy. W grece pada tam bowiem bardzo ciekawe słowo porneia, która określa sytuację kiedy np. para żyje ze sobą razem. Innymi słowy, jeżeli para mieszka razem, a nie ma ślubu, to nie ciąży na nich zakaz rozwodu. Widzimy więc, że kwestia poznania języka i kontekstu wypowiedzi bardzo może zmienić potoczne jej rozumienie. Oczywiście za czasów Jezusa nie było jeszcze takiego rozumienia sakramentu, jakie mamy dzisiaj. Porneia oznaczała po prostu ludzi żyjących razem, ale tylko dla nierządu.  [tu jest fajne opracowanie tematu]

Jezus Chrystus Nauczyciel

Przeinaczanie i manipulacje

Ostatnio przeczytałem, że papież miał powiedzieć, że 2% księży to pedofile. I faktycznie, kilka miesięcy temu w rozmowie ze Scalfarim miało paść to stwierdzenie. Tak przytaczało TVN24, a nawet i BBC. Mamy tu niestety do czynienia z dwoma problemami. Po pierwsze wywiad nie był ani nagrywany, ani notowany. Były to po prostu spotkania znanego włoskiego ateisty i papieża, którzy sobie rozmawiali. Scalfari spisał to co zapamiętał, to co zrozumiał i podał jako słowa papieża. Wywiad nigdy nie był też autoryzowany. Zatem jego wartość jest… symboliczna. Drugi problem z jakim mamy do czynienia to… no właśnie nie wiem, czy manipulacja czy przeinaczenie… tekst włoski mówi bowiem:

Molti miei collaboratori che lottano con me mi rassicurano con dati attendibili che valutano la pedofilia dentro la Chiesa al livello del due per cento. Questo dato dovrebbe tranquillizzarmi ma debbo dirle che non mi tranquillizza affatto. Lo reputo anzi gravissimo. Il due per cento di pedofili sono sacerdoti e perfino vescovi e cardinali. E altri, ancor più numerosi, sanno ma tacciono, puniscono ma senza dirne il motivo. Io trovo questo stato di cose insostenibile ed è mia intenzione affrontarlo con la severità che richiede. [źródło]

Co oznacza:

Wielu moich współpracowników, którzy razem ze mną walczą, zapewniają mnie wiarygodnymi danymi, że pedofila w Kościele jest na poziomie dwóch na sto. Te dane powinny mnie uspokoić, ale muszę powiedzieć, że w ogóle mnie nie uspokajają. Uważam, że to jest bardzo poważne. Dwóch ze stu pedofilii to księża, a nawet biskupi i kardynałowie. A inni, jeszcze liczniejsi, wiedzą ale są cicho, każą ale nie podając powodu. Wydaje mi się, że jest to nie do zniesienia, a moim zadaniem jest stawić mu czoła z surowością, której wymaga.

No to ilu jest tych księży pedofilów? Papież miał powiedzieć, że w Kościele jest 2% pedofilów. Z tychże, 2% to księża. Jest duża różnica między „2% księży to pedofile” a „2% pedofilów to księża”. Manipulacja, przeinaczenie…? – niech każdy sam rozsądzi.

Papież Franciszek

To nie jest więc tak, że ktoś komuś wmawia, że jest na tyle głupi, że nie jest w stanie sam zrozumieć czegokolwiek – a czasem o to oskarża się Kościół, który dużą wagę przykłada do dobrego objaśniania wiary.

W komunikacji jest jednak wiele drzwi do pootwierania, aby dotrzeć do prawdziwego znaczenia tekstu. Potrzebujmy otworzyć nasze własne skłonności do manipulacji, nieznajomość kontekstu rozmówcy, jego historii i emocji, które nim kierują, a wreszcie jego języka, którego używa aby przekazać nam to co ma w sercu.

Na szczęście jesteśmy ludźmi wspólnotowymi, a nasze doświadczenie Boga kieruje nas coraz bardziej ku wspólnocie. Dzięki temu jesteśmy wolni, aby pytać, drążyć, dochodzić do głębi, a co za tym idzie zacieśniać relacje między nami, które stają się ekosystemem naszej wiary.